Najpierw kaptur, potem cała reszta
zaskoczyło mnie, jak dobrze kaptur utrzymuje kształt, przez co od pierwszego założenia nie musiałem nic poprawiać – cała kurtka na tym zyskała, choć początkowo obawiałem się o sztywność podszycia; teraz już leży na wieszaku gotowa na chłodniejsze dni.







